• Wpisów:94
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 11:27
  • Licznik odwiedzin:5 211 / 1970 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
od półtora godziny siedzę i nic mi się nie chce, kilka piosenek i od razu pełna energii
miłej soboty wszystkim!

 

 
W poniedziałek zawsze zdaję sobie sprawę z tego, że za dużo imprezujemy, za dużo pijemy, że czas przestać, zająć się innymi sprawami, domem, dobrą książką itd. Ale w piątek już mi przechodzi. tak dobrze, że teraz rzadziej imprezujemy w ygodniu, bo szkoła...
Musimy znaleźć sobie jakieś fajne hobby.
 

 
Ah budka, budka...
Oby więcej takich gwiazd!Jak narazie brk mi typów, których mogłabym wspomina za 40 lat. Choć dużo gwiazd mnie teraz powala to są to niestety gwiazdy jednej lub kilku piosenek, o ktorych po ewnym czasie zapomina się niestety. Budka Suflera, Dżm, Perfekt - to są dopiero gwiazdy!
Żaluję, że nie mogłam być na ich ostatnim, pozegnalnym koncercie, ale wczoraj z zapałem oglądałam Ostatnie Takie Tango w tv.

 

 
Wakacje dobiegają końca... Niestety... Jeszcze wrzesień będzie troche luźniejszy, bo w październiku to sie zacznie.... pisanie magisterki itd.
Wakacje super, ciagle imprezki, wyjazdy a to w góry a to nad morze. Ogólem super.Jedyne przykre rzeczy to dwa pogrzeby bliskich osób z mojej i M. rodziny.
 

 
ahhh co to była za impreza...
Urządziliśmy M urodziny. Mielismy wynajac sale itd ale chyba perspektywa sprzatania w niedziele, a egzaminu w poniedzialek mnie przerazila. Zrobilismy wiec w domu, na 20 osob! i szyscy przyszli. Super bylo, ale strasznie duzo przygotowań, no i straszny kac wczoraj. Kilka osob zostalo i podczas, gdy dalej imprezowali to ja sie meczylam ;/

na egzamn nie poszlam ;/ napisalam maila czy moge zaliczyć w innym terminie i odpisal, ze moge

musze sie tylko telefonicznie umowic.

jutro zkonczenie projektow w szkole, musze przygotowac plakaty, gry itp. no i posprzatac po sobocie...
Milego dnia sobie i wszystkim pingerowiczom!
 

 
wczoraj wtorek i jak co wtorek party... aż mnie dzisiaj wątroba boli.... muszę zrobić sobie odwyk do wakacji....

no albo chociaż do następnego weekendu...
 

 
maj mnie wykończył... to była jedna, dłuuuuga impreza. Fajnie było, nie powiem... ale ile kasy pooszło... ojoj... ale za to jakie wspommnienia

teraz trzeba wziąć się za robotę, ogarnąć dom, napisać Iszy rozdział magisterki itp. Pracy już mało, z jednej strony fajnie, no ale zawsze to mniej kasy.... ;/
 

 
po ostatniej dłuuuugo trwajacej majowce spędziłam cały weekend tylko z moim M. Oczywiście mieliśmy gosci, ale takich na kawke i ploteczki. już dawno się tak nie uśmialiśmy, aż nas brzuchy bolałay

już wcześniej zaczęłam oglądać wyprawę robinson na yt. a z M konczylam w niedziele. Super reality show, bylo emitowane w 2004r i pamiętam, jak je oglądałąm wtedy. Nie wiem, czemu tvn nie nakrecił kolejnych sezonów, byłoby to zdecydowanie ciekawsze niż jakieś cienkie "Ukryta prawda" itp. Chyba chodzi o pieniądze, może nie zarobili tyle ile oczekawali... Na prawdę super program, polecam obejrzeć!
 

 
nie myślałam, że to kiedyś powiem/napiszę, ale mam już dosyć imprez...tzn takich u nas w domu. nie ma za bardzo gdzie wyjść na miasto bo sama gimbaza i w ogóle, a najbliźsi znajomi nie mają swoich mieszkań i tak już sie wszyscy przyzwyczaili do domówek u nas., ale jak są takie trzy w tygodniu i każda z innymi znajomymi to trochę za dużo. Poem tyle syfu, sprzątania itd. Już nie mówię o zakupach, bo jak jadę z M to spoko, on wszystko przytarga, ale jak mam sama chodzić, planowac i nosić , bo mogą wpaść znajomi to mi się aż odechciewa. Nie wspominając o tym, że głupio tak ciagle przy chipsach siedzieć, więc wypadaloby coś upichcić.


jak jakocham tę piosenkę! ta dziewczyna jest booska!
 

 
juro robię tattoo... pomyslow miałam co nie miara, co dzien to inny i w innym miejscu, zdecydowalam sie na mały napis na stopie 'no fear', a miała być linia życia na nadgarstku.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeju przez tą pochumrną pogodę nic mi się nie chce.... mimo, że miałam 3 dni wolnego... przydalby sie jeszcze z tydzien... ehh marzenia

znowu oglądam oth, oczywiście w wolnych chwilach.

kocham ten serial ;d;d
 

 
18.12.2013 - dzień 2.

Bardzo długi i męczący dzień. Od 9 do 21 na uczelni i w pracy, więc niestety odbiło się to na mojej diecie. Jednak zapisuje, żeby dzisiaj było już lepiej.

Śniadanie:
Musli z małą activią. (nie zjadłam nawet polowy tego co zrobiłam, bo jakoś nie wchodziło mi - muszę się przyzwyczaić do jedzenia rano.)

II śniadanie:
Chlebek żytni z ziarnem z serem żółtym. *2

Obiad:
gruszka, mały batonik mussli

Podwieczorek:
batonik mussli corny kokosowy (pyszny... zostawiłam papierek, potem sprawdzę ile ma kcl)
Kolacja:
miseczka zupy ogórkowej, pół bulki jasnej ;/ z poledwicą, pół bułki suchej z kabanosem.Kilka sztuk ptasiego mleczka ;/

bylam taka zmęczona, że nie miałam sił sobie odmówić. Dzisiaj też męczący dzień,. ale dam rade!
 

 
dobra, nie ma co narzekać trzeba się za siebie wziąć. Nie jest to najodpowiedniejsza pora na dietę, ale cóż. Mam zamiar ograniczać jedzenie i zapisywać co zjadłam do wtorku, potem na święta odpuścić (oczywiście nie obżerać się i pić dużo płynów) i do sylwestra znowu. A po sylwestrze to już pełną parą. Obym wytrwała, bo już kilka razy zaczynałam.

17.12.2013 – dzień I

Śniadanie:
Dwie kromeczki chleba żytniego z ziarnem z masłem i serem żółtym

II śniadanie:
Cukierek owocowy

Obiad:
Miseczka zupy ogórkowej plus pół bułki

Podwieczorek:
Garść żurawiny, pół bułki jasnej z polędwicą.

Kolacja:
Koktajl z mlekiem, bananem, granatem, płatkami owsianymi i siemieniem lnianym


Wiem, że dla niektórych to i tak za dużo. Ale dla mnie to sukces, że nie zjadłam nic słodkiego.

1 dzień zaliczony! (jak na razie)
 

 
Zaczynam się poważnie martwic swoją wagą. Do tej pory uważałam, że moje kilka kg więcej nie jest czymś złym. Czułam się atrakcyjna, a ukrycie kilku fałdek to tylko kwestia dobrania odpowiedniego stroju. Jednak teraz, kiedy na wadze coraz więcej, a ciuszków, w które wchodzę coraz mniej postanowiłam coś z tym zrobić. Nie tylko dla wyglądu, ale też zdrowia.
Niestety ciężkie ćwiczenia fizyczne odpadają (ze względu na stan zdrowia). Mogę się jedynie trochę porozciągać i to na tyle.
Postanowiłam, że pójdę do dietetyka, ale to w styczniu, bo nie ma co się katować na święta, a na ten tydzień przedświąteczny planuję jakąś prostą dietkę oczyszczającą.

Dieta oczyszczająca - co jeść?

Jeśli chcesz zrzucić trochę tluszczyku i dodać sobie energii, prosta dieta oczyszczająca, oparta na jasnych zasadach, pozwoli ci w krótkim czasie nabrać wigoru i wyglądać pięknie. Choć diet oczyszczających jest wiele, zazwyczaj zielone światło mają następujące produkty:

- surowe warzywa i soki warzywne

- świeże owoce i niesłodzone soki owocowe

- woda mineralna i herbaty ziołowe, również zielona i biała - łącznie dwa litry płynów dziennie

- niesłodzony jogurt probiotyczny

- nieprzetworzony brązowy ryż podawany z lekkim produktem bogatym w białko, czyli na przykład rybą, kurczakiem lub indykiem (jeśli dieta oczyszczająca ma trwać dłużej niż trzy dni).

Dieta oczyszczająca - co jest zakazane?

- fasto foody i gotowe posiłki

- cukier i sól

- tłuszcze zwierzęce i czerwone mięso

- nabiał

- napoje zawierające kofeinę, jak kawa, czarna herbata, cola

- nikotyna i alkohol

- przetworzone białe węglowodany: biała mąka, makarony, ryż, pieczywo, a także ziemniaki.

Powyższa dieta oczyszczająca powinna trwać od trzech do siedmiu dni. Dzięki niej twój układ trawienny odpocznie, a ty dostarczysz organizmowi niezbędnych wartości odżywczych. Jeśli na co dzień pijesz np. dużo kawy lub używasz sporo cukru, podczas trwania diety możesz czuć się osłabiona czy senna. Dlatego nie decyduj się na dietę oczyszczającą w momencie, kiedy musisz funkcjonować na wysokich obrotach, jak sesja, inne ważne egzaminy lub rozmowa kwalifikacyjna. Najlepiej zacznij w piątek albo podczas urlopu.

Na podstawie: "Hello!"
  • awatar panna flo: zawsze po takiej dietce czuje sie jak nowo narodzona;p +100 dla energii;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
z jednej strony mam chęć ubrać dzisiaj choinkę, bo to będzie w sumie nasza pierwsza choinka. W wynajmowanych mieszkaniach nigdy choinki nie ubieralismy, bo na cale święta zjeżdżaliśmy do do,u. Chciałabym sprawdzić, czy starczy mi ozdób i czy nie trzeba czegos dokupic. Ale z drugiej strony, zero atmosfery.Śnieg nie prószy, jakoś nie czuć nadchodzących świat. Jedynie mandarynki pachną...


 

 
jestem chora, nie mogę spać, dobrze, że teraz luźniejszy tydzień. Choć nauki sporo, bo chcę co się da zaliczyć w starym roku.
kurde, nienawidzę jak mi cieknie z nosa;/
 

 
jak zwykle do Rossmanna się spóźniłam. W Black Friday tez nie poszalałam, bo nie chciało mi się z łóżka wyleżć, bo piesio w nocy pospać nie dał. ;/
ale słodziak jest niesamowity. Łazi za M ciągle i piszczy jak Go chwilę nie ma. Do mnie nie jest aż tak przywiązany. A jak pięknie bawi się z Michem, tez Shitzu mojej mamy. Wszystko teraz kręci się wokół niego
a oto on:



a wabi się Sheldon zdrobienie Shelly, lub Shelluś
 

 
Moj M. jest straaaasznie kochany. Wczoraj miaółam kiepskawy humor i zaczęłam ogladdać pieski na tablica.pl i On mówi, że własnie sobie myslal, ze moze by mi sie przydal taki piesek. i juz za godz mialam śicznego, grubasnego shi-tzu.
Pierwsza noc juz za nami. Nie bylo tak źle, choć mały troche popiskiwal. Dzis jade z nim do wet. na szczepionke i po wyprawke dla niego, choc czesc rzeczy juuz mam, bo moja mama tez ma shitzunarazie jestem podekscytowana zobaczymy co bd dale
 

 
dobrze, że dzisiaj trochę słoneczka ostatnio nic mi się nie chce... chyba taka jesienna zamuła mnie dopadła. zauważyłam, że jak wcześnie wstaje tak koło 7 to się lepiej czuje, mam więcej energii, jednak sama z siebie, jeśli nie muszę wstać do szkoły nie mogę się zmotywować, żeby wstać.

jeszcze tylko 4 tygodnie i święta! jea!

 

 
wszędzie już tyle ozdób świątecznych...
wszystko mi się strasznie podoba, ale niestety muszę zdecydować się na choinkę, ozdoby choinkowe, bo nie mam żadnych, lampki... i nie wiem, czy zostaną mi fundusze na jakieś dodatki do domu...
ehh... za rok


  • awatar lilysmith: Ostatnio byłam w jakimś supermarkecie i słyszałam piosenkę świąteczną... masakra. Ozdoby świąteczne - SUPER!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
pyszniutkie drinko wczoraj piłam... z wódeczką, sokiem z czarnej porzeczki i bananowym, mniammm mimo, że nie lubie drinków sporządzanych w domu to ten zdecydowanie przypadł mi do gustu.


tylko głowa dziś pobolewa...